sobota, 14 marca 2015

Rozdział 20.

Właśnie jedziemy z Chochlikiem i Rosie na zakupy do Los Angeles zostało nam niecałe 50 km podróży jedziemy już dość długo choć Alicja cały czas przekracza prędkość. Całą drogę Alicje gadała o jakimś filmie, ja słuchałam muzyki i pisałam smsy z Edwardem strasznie za nim tęsknię.
- Bello?-  usłyszałam głos Ali.
- Tak?- zapytałam.
- Pytałam się co sądzisz o tej sukience?- pokazała na telefon , który trzymała Rosali.
- Śliczna.- odpowiedziałam na pytanie.
- Rosali zamów ja dla Belli a dla siebie ta druga.
Po niecałych 10 minutach byliśmy na miejsc. Chochlik ostatnie kilometry strasznie przyspieszyła. Gdy Alicja zaparkowała na parkingu zaczęło się piekło. Bieganina po sklepach, jedne, drugi, trzeci,.....trzynasty,........pięćdziesiąty. Ostatecznie się zbuntowałam i powiedziałam, że więcej nigdzie nie idę. Wyszłyśmy ze sklepów z jakimiś 60 torbami w, których były zakupy. Droga minęła szybciej.  gdy wróciliśmy z zakupów Edward już czekał przed domem a ja na niego się rzuciłam zapomniałam jaką mam siłę i Edward miał minę, jakby miał się udusić.
- Przepraszam.- powiedziałam odsuwając się ale nadal trzymając Edwarda w ramionach.
- Nie przepraszaj.- powiedział i mnie pocałował.
Z domu wyszedł Emmett.
- Fuuu..-powiedział patrząc się na nas nadal miał na mnie focha za to, że go pokonałam.
- Wal się Emmett.- odpowiedziała na jego fuu...
Emmett tylko zmroził mnie wzrokiem i poszedł odebrać od Ros i Ali torby.
Gdy zakupy były już rozpakowane i wszystko gotowe, wybrałam się z Edwardem na polowanie. Na polowaniu byliśmy 2h upolowałam 2 sarny i jelenia oczywiście skończyłam wcześniej od Edwarda wiec czekałam na drzewie wymachując nogami. Edward myślał, że mnie zaskoczy zachodząc od tyłu ale grubo się pomylił. Ja się szybko odwróciłam i rzuciłam go z drzewa a sam skoczyłam na niego.
- I co warto było?- zapytałam.
- Tak warto było bo mogę zrobić tak.- powiedział.
A następnie złapał za nadgarstki i położył pod sobą i zaczął całować.
Gdy Edward skończył mnie całować poszliśmy na polanę i spędziliśmy tam pół godziny rozmawiając o wszystkim i o niczym.

___________________________________________________________________________________
Rozdział jest, pojawił się nareszcie, wiem krótki ale teraz jak mam nogę w szynie WSZYSCY dosłownie WSZYSCY do mnie przychodzą i nie jest tak łatwo cos napisać dla was a chciałam i obiecałam wam dziś, że do dziś dodam i dodaje. Oto się pojawia przed wami choć krótki ale pisany z serca dla was rozdział. Postaram się jeszcze cos dodać w najbliższym czasie. Choć nie obiecuję bo naprawdę noga w szynie = odwiedziny wszystkich znajomych i ich pisanie każdej formy wiadomości. A miałam tyle planów na weekend w domu napisać wam porządny rozdział pouczyć się itp.. Jak widać to nie wypali. Ale postaram się dodać następny bardziej obszerny rodział. Całuski NATALIA.


czwartek, 12 marca 2015

Wielekie SORYY

Przepraszam was że nie było tak długo nic ale przyznam nie miałam czasu i zapominałam jak już miałam. Byłam dwa razy chora od tamtego czasu i miałam ferie ale jakoś zajmowałam się nauką. Tak ja nauką. Wiem to mnie nie usprawiedliwia. Obecnie mam nogę w szynie i postaram się dodać dla was parę rozdziałów choć nie obiecuję.
Natalia.

niedziela, 30 listopada 2014

Wybraliście!

Hej! Dziś o 23:59 kończy się termin oddawania głosów na temat następnego bloga. I już mogę ogłosić, że na 10 oddanych głosów 6 jest za Dramione więc teraz będę myśleć jak to ma się potoczyć a w najbliższych dniach dam wam linka do bloga. Pozdrawiam i buziaczki.
Natalia. 

sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 19

- Bello jest jeszcze jedna sprawa.- powiedziała Alicie.
- Jak?- zapytałam.
- Bo gdy byłaś na polowaniu miałam wizje. Widziałam ciebie żywiącą się człowiekiem.
- Alicje ale Bella się powstrzymała sama.- wyjaśnił Edward.
- Jak to?- zdziwił sił Jasper.
- No normalnie ma bardzo silną wolę i gdy była w drodze zatrzymała się i skoczyła w dół. Na początku chciała mnie zaatakować ale z tego też zrezygnowała.
- Co? Bello jak mogłaś jesteś jedyną osobą, która mogła go załatwić bo nie może czyta ci w myślach i ty tego nie zrobiłaś. Straciłem wiarę w ciebie siostro.- Emmett miał taki głos mawiać to jakby miał się rozpłakać.
- Bello jesteś bardzo pochamowana jak nawo narodzona.- powiedział Jasper.
- Czy ja wiem czy to taka nowo narodzona.- powiedział Emmett.
- Emmett lepiej nie zaczynaj. Pamiętaj, że Bella jest obecnie najsilniejszą z nas.- ostrzegał brata Jazz.
- Pfff..- parskał misiek.
- Choć się zmierzyć.- powiedziałam.
- Ty jestem dziewczyna.- powiedział.
- No i co z tego. Za domem jest fajna skala zmierzymy się tam na rękę.
- Z tobą na rękę? Śmieszne.
- Co boisz się, że przegrasz z dziewczyną
- Nie. Boję się, że tobie zrobię krzywdę.
- Idziesz czy nie?
- Idę.
Po chwili cała rodzina była na miejscu.
- Jezz ty sędziujesz.- powiedziała.
- To na trzy. Razz.....dwa.....trzy.
Na początku pozwoliłam wygiąć Emmetowi rękę na jego stronie ale po pewnym czasie pokazałam moją siłę i pod wpływem uderzenia ręki Emmetta po mojej stronie kamień pękł. Wszyscy się śmiali z przegranej Emmeta nawet Rosali za co misiek był obrażony.
- Rządam rewanżu.- powiedział.
- Ja zawsze chętna tylko daj znać.- powiedziałam chwytając rękę Edwarda i oddalając się w stronę domu. Szliśmy spokojnie ludzikim krokiem śmiejąc się z mimo Emmetta po przegranej.
Kolejne dni mijały a Emmett był cały czas obrażony a ja i Edward nie opuszczaliśmy siebie na chwile ale dziś Alicje miała zabrać mnie na zakupy a nie chciałam męczyć Edwarda i brać go ze sobą więc zostanie w domy właśnie siedzę w garderobie Rosali pomagając jej wybrać świetny struj na wyjście. Gdy Rosali wyszła z garderoby wiedziałam, że musi iść w tym. Struj był idealny wszystko do siebie pasowała a wszystko dopełniały piękne długie loki mojej siostry.
- I jak?- zapytała.
- Cudownie.
- Naprawdę?- zapytała.
- Naprawdę.- odpowiedziałam.
- To teraz ty.
- Ok.
 Gdy weszłyśmy do mojej garderoby Rosali zaczęła przemierzać półki z ubraniami poszukując czegoś dla mnie po pewnym czasie znalazła idealny komplet ubrań.
Gdy obie byłyśmy gotowe zeszłyśmy na dół gdzie na nas czekała już Alicie ubrana w spudniczkę ze skóry i buraczkowy sweterek. Całość świetnie się ze sobą komponowała.
- To co gotowe?- zapytała Alicie.
- Tak.- odpowiedziałam.
- Alicie tylko nie zamorduj mi tam dziewczyny.- krzyknął Edward za nami.

Sorrka

W ankiecie był błąd, którego nie zauważyłam a czytając koma od Anonima nie zrozumiałam o co chodzi nie dość, że byłam zmęczona bo było po pierwszej jak odpowiadałam na koma z telefonu.  Ale już błąd jest poprawiony i już jest poprawnie napisane. Zapraszam jeszcze raz do wypełnienia ankiety:  http://www.interankiety.pl/interankieta/836d0483b97909a36529422584772dd2?podglad=1
Zuza dzięki tobie kuzyneczko skapnęłam się o co chodzi dzięki :* (Ps. Wiesz, że do przeczytania słowa wystarczy tylko pierwsza i ostatnia litera słowa poprawnie ułożona a reszta może być rozsypana a nawet może być brak  kilku liter. Czy jakoś tak.)

piątek, 21 listopada 2014

Ankieta!

Tu macie link do ankiety:

http://www.interankiety.pl/interankieta/836d0483b97909a36529422584772dd2

Dzięki tej ankiecie macie wybrać co byście chcieli za temat następnego bloga.
Z góry w drugim pytaniu dałam zmierzch bo wiem, że lubicie go ale ja sama chciałabym odpocząć od zmierzchu trochę i dopiero zacząć coś o zmierzchu po skończeniu tego bloga.
Blog pojawi się na początku roku 2015r. Ale chciałabym już wiedzieć co chcecie i zacząć pisać coś pomału wymyślić a potem dodawać to co bym już chociaż miała.

Hejsoonn!!!

1. Polecam ten blog:
http://great-unknown-feeling.blogspot.com/p/blog-page_4224.html
2. A tu mój blog nowy:
http://nataszka1239loveb.blogspot.com/