środa, 15 lipca 2015

Rozdział 21.

Dni mijały tak samo a ja nie mogłam się doczekać kiedy wrócimy do Forks właśnie jesteśmy podczas podróży do Voltery. Poznam tego całego Aro, Kajusza i Marka. Całą drogę byłam zajęta albo rozmowami albo grą na PSP. Gdy kończyłam grę UNO przemówił pilot.
- Drodzy państwo Cullen zaraz podchodzimy do lądowania.- usłyszałam przez głośniki głos pilota.
Już niedługo Voltera mam nadzieje, że wszystko zostanie załatwione bardzo szybko. Na lotnisku czekały na nas wynajęte samochody z przyciemnianymi szybami. Droga zajęła nam niecałe 6 minut. Gdy mieliśmy już wchodzić do zamku. Czekały na nas już dwa wampiry z rozmowy wywnioskowałam, że mają na imię Alec i Jane. Po zamku wiło się mnóstwo korytarzy. A gdzieniegdzie stał jakiż wampir (napawano straż Volturich) Gdy doszliśmy do wielkich drzwi Jane powiedziała, że mamy poczekać bo Volturi ma jeszcze innych gości. Czekaliśmy 15 minut po tym czasie otworzyły się wielkie drzwi i a z Sali tronowej wyszło dwóch wampirów. Jeden z nich nas zaprosił do Sali a drugi poszedł w kierunku wielkich schodów.
- Dzień dobry Edwardzie a to musi być twoja nowonarodzona zona. - odezwał się Aro. Widziałam ich na obrazie u Carlisle w gabinecie.
Podczas naszej wizyty zadawali na setki pytani a Aro próbował czytać mi wy myślach.
Byliśmy chyba tam z godzinę. Miałam już dość po 5 minutach te ich bezsensowne pytania.
Po wyjściu z Volturi mieliśmy jeszcze 3 godziny do odlotu wiec Alicje i Rosali zaciągnęły WSZYSTKICH na zakupy. Ostatecznie wyszliśmy chyba z 200 torbami zakupów pełnych nowych ubrań. Na lotnisku byliśmy 10 minut przed odlotem. Zaraz będziemy w domu pomyślałam.
Lecieliśmy 2 godziny. Przez całą drogę leżałam przytulona do Edwarda. A Alicja coś rysowała i nie chciała mi powiedzieć co a gdy Edward próbował jej czytać w myślach tłumaczyła piosenki na różne języki świata.  Inni też nie wiedzieli co ona tam rysuje. Usiadła w najdalszym zakątku samolotu i rysowała NIKT dosłownie nikt nie wiedział co tam rysuje. Po wylądowaniu samolotu w Seattle przepakowaliśmy się i przesiadłyśmy do naszych aut. Podróż z Seattle do Forks nie trwała długo ponieważ chłopacy stwierdzili, że będą się ścigać. Gdy dojeżdżaliśmy do domu było czuć smród pochodzący od chyba watahy. Teraz wiem czemu wszyscy tak narzekali na zapach zmiennokształtnych. Gdy zdążyliśmy się już rozpakować wataha przyszła pod nasz dom.
- Dzień dobry!- zaczął Carlisle.
- Dzień dobry!- powiedział Edward, który zaczął już tłumaczyć myśli zmiennokształtnych. - Widzę, że wróciliście już z wakacji i spotkanie z Volterą przebiegło pomyślnie jak i przemiana Belli.
- Tak już wróciliśmy przemiana jak i wizyta przebiegła pomyślnie. Bella ma wielka samo kontrolę dzięki czemu będzie mogła chodzić do szkoły i przebywać z ludźmi.
- Mamy nadzieję, że nie będzie problemów. Teraz musimy już iść dowidzenia.
- Dowidzenia!.- zakończył rozmowę Carlisle

____________________________________________________________________________________
Nie wiem czy pamiętacie ale jest możliwość zadawania pytań na, które odpowiem tutaj: http://bellacullen-swan.blogspot.com/search/label/Prolog Reguły nadal te sam.  Chyba niedługo będę kończyć pisanie nie mam weny. Pojawi się góra 10 rozdziałów

wtorek, 14 lipca 2015

Wsparcie Akcji Gimpera

Akcja rozpoczęta przez youtubera (Gimpera) tu macie link: https://www.youtube.com/watch?v=3IADjkgl2WM
/W tym linku jest wszystko wyjaśnione dokładnie. Jeżeli chcesz pomoc innym wystarczy wejść w linki i kliknąć w odpowiednie miejsce.
► KLIKAJCIE!
http://www.pajacyk.pl/
http://www.pmiska.pl/
http://www.okruszek.org.pl/
http://www.care2.com/click-to-donate/...
http://thehungersite.greatergood.com/...

czwartek, 2 lipca 2015

Uwaga!

Są wakacji wiec, życzę wam ciepłych, słonecznych i fajnych wakacji. Obiecuję wam, że będą się pojawiać teraz nowe rozdziały, spodziewam się, że nie będzie wasz aż, tyle co było. Ale będę pisać dla tych co zostali i dla tych o przybyli. Ostatnio poparłam akcję:  http://stayfly.pl/2015/06/dialogi-z-wyjazdu-do-tylicza/ i na pewno poprę takich akcji więcej więc nie zdziwcie się, jak raz na jakiś pojawi się post z dziwnym tytułem tylko przeczytajcie polećcie i sami napiszcie na swoim blogu albo opowiedzcie na swoim vlogu.

Jak skutecznie i bezboleśnie się zabić.

Hej jeżeli tu trafiłeś/łaś to znaczy, ze albo chcesz się zabić albo czytasz mojego bloga. (PS. czytaj do końca) Przeraża mnie to, że chcesz to zrobić i zostawić wszystko to co masz lub będziesz miał/miła.
Przeczytaj wypowiedź pewnej osoby, która była w podobnej sytuacji:
 
Proszę... przeczytaj to zrób to..... a może ci pomoże..... proszę  


"W październiku dopadły mnie myśli samobójcze. Tak wtedy myślałam, że są myślami samobójczymi. Nic nie skłaniało mnie do takiego kroku, nie byłam nieszczęśliwa, nie miałam żadnych problemów. Po prostu pewnego dnia zaczęłam mieć wizje siebie, jak na przykład skaczę z okna. Albo że robię krzywdę swojemu dziecku.
Przeraziłam się do tego stopnia, że natychmiast zwróciłam się po pomoc. Partner zawiózł mnie na drugi koniec Polski do rodziców, żebym była wśród ludzi, bo on pracuje od rana do wieczora i całe dnie spędzam sama z dzieckiem. U rodziców poszłam do psychiatry, dostałam leki. Były dni, kiedy te złe myśli trzymały mnie przez wiele godzin. Czułam się fatalnie. Pewnego dnia wpadłam w taki atak paniki, że chciałam błagać, żeby rodzice zawieźli mnie do szpitala psychiatrycznego, bo bałam się, że naprawdę sobie coś zrobię. Szybko (na szczęście!) okazało się, że to nerwica natręctw, a mnie dopadły natręctwa myślowe w chyba najgorszej ich postaci. Im bardziej chciałam się ich pozbyć, im bardziej próbowałam sobie racjonalnie wytłumaczyć, że przecież wcale nie chcę sobie robić krzywdy, tym silniejsze były. Chwilami nie wiedziałam, czy to tylko moje myśli, które przyszły Bóg wie skąd, czy moje faktyczne pragnienia. Nie wiem też, co było gorsze, czy myśli o tym, że wyskakuję przez okno, czy że krzywdzę swoje dziecko. Czułam się okropnie, więc starałam się spotykać ze znajomymi i robić wiele przyjemnych rzeczy, żeby sobie pomóc (kocham czytać, miesięcznie potrafię przerobić piętnaście książek, a w tym najgorszym okresie w ogóle nie mogłam się skupić na lekturze). Wierz mi, że to, co przeżyłam przez te kilka tygodni, to najgorsze doświadczenie całego mojego życia. Nie chcę, by kiedykolwiek wróciło. Rodzice bardzo mi pomogli, mój partner też. Minęło parę tygodni, jestem już w domu i czuję się naprawdę dobrze. Całe szczęście.
Korzystam z okazji, że napisałeś ten tekst. Kiedy parę tygodni temu na FB wrzuciłeś informację, że szukasz miejsc pomagających osobom z myślami samobójczymi, byłam jak sparaliżowana ze strachu. Patrzyłam na Twój post i oblewał mnie pot, bo nie wiedziałam, co mi się dzieje. Teraz apeluję: ludzie, szukajcie pomocy. Jeśli czujecie się źle, walcie drzwiami i oknami tam, gdzie mogą wam pomóc. Człowiek zamknięty w swojej głowie, sam na sam ze swoimi myślami, sam może sobie nie poradzić. Nie wstydźcie się, mówcie głośno o tym, co czujecie. Oddycham z ulgą, że potrafiłam poprosić o pomoc i że ją otrzymałam, dzięki której wiem, co za franca mnie dopadła i wiem, jak z nią walczyć. Ośmielam się więc opublikować ten komentarz, nie skrywając się za anonimowym komentarzem. Może komuś to pomoże."

Tu znajdziesz pomoc:

Zadzwoń:

116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej



Przeczytaj teraz teks proszę cię o to zrób to:
http://tattwa.pl/2015/06/jak-s...
http://haloziemia.pl/jak-popel...
http://archiwumchaosu.blox.pl/...
http://zudit.pl/index.php/2015...
http://mojatrawa.pl/jak-skutec...
http://paulinawnuk.com/2015/06...
http://www.nishka.pl/jak-popel...
http://www.riennahera.com/2015...
http://fitly.pl/jak-skutecznie...
http://frontdomowy.pl/2015/06/...
http://mojadziewczynaczytablog...
http://www.fabjulus.pl/2015/06...
http://tamtastronalustra.blog....
http://roweroweporady.pl/jak-s...
http://blog.lukeparadise.pl/ja...
http://zdzislaw.in/jak-popelni...
http://nietylkopasta.pl/najlep...
http://www.szczesliva.pl/jak-s...
http://www.jaskolczarnia.pl/ja...
http://przemyslniki.blog.pl/ja...
http://www.okularnica.com/jak-...
http://madee.pl/jak-skutecznie...

A teraz przeczytaj to:

http://stayfly.pl/2014/12/jak-skutecznie-i-bezbolesnie-popelnic-samobojstwo/

A teraz wejdź w film i go obejrzyj:
Film Matt Olech:
https://www.youtube.com/watch?v=QWJEoVqVkQw


Jeżeli jesteś blogerem, vlogerm czy kim kolwiek i też chcesz pomóc osobą, które chce popełnić samobójstwo przeczytaj:

Zróbmy rewolucję, zhackujmy Google!

Cytując Zeusa „nie ma co wychodzić z kina dopóki trwa seans”. Dopóki żyjesz, wynik meczu nie jest ustalony i wszystko może się zmienić, dlatego umyślne, bezpowrotne zakańczanie go przed czasem, to najgłupsze co można zrobić. Każdy nowy dzień to nowe możliwości i nowa szansa na znalezienie rozwiązania, a z autopsji wiem, że jak gówniana sytuacja by nie była, to zawsze jakieś się znajdzie. Tylko trzeba być w stanie je dojrzeć, co czasem nie jest możliwe bez pomocy psychologa.
Dlatego chcę, żebyśmy wszystkim zagubionym w labiryntach problemów podali nić Ariadny. A najłatwiej możemy to zrobić hackując Google.
Użyjmy technologii przeciwko niej samej. Zaspamujmy wyszukiwarki na hasło „jak popełnić samobójstwo” tekstami, w których ludzie znajdą iskrę nadziei. Jeśli osoba myśląca o odebraniu sobie życia na pierwszych 10 stronach wyników wyszukiwań znajdzie linki z numerami telefonów do pogotowia psychologicznego, pod którymi może uzyskać pomoc, to jest bardzo duża szansa, że z niej skorzysta. Jeśli te 100 pierwszych wyników będzie odsyłać do wpisów o tym, że życie ma sens i że z każdego bagna da się wyjść, to istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że ten człowiek naprawdę w to uwierzy.
Im więcej osób nie znajdzie w Googlach przepisu na śmierć, tym lepsza będzie otaczająca nas rzeczywistość!

Jak to zrobić?

Mam nadzieję, że nie muszę Cię już dłużej przekonywać, że brak rodzin opłakujących bezsensowne odejście matki, syna, czy żony, to dobry pomysł. Żeby wywalić poradniki o wiązaniu pętli poza wyniki wyszukiwania i wepchnąć zamiast nich teksty niosące pomoc, wystarczą 4 proste kroki.
  1. Zatytułuj wpis „Jak skutecznie i bezboleśnie popełnić samobójstwo?” lub „Jak skutecznie i bezboleśnie się zabić?” lub jakąś z kombinacji tych tytułów.
  2. Użyj we wpisie wielokrotnie takich fraz jak „samobójstwo”, „zabić się”, „odebrać sobie życie” i ich kombinacji lub pochodnych.
  3. Umieść we wpisie pozytywne treści, niosące nadzieję i dające wiarę, że nie ma problemu, z którym nie można sobie poradzić, a samobójstwo nie jest rozwiązaniem.
  4. Zachęć czytelnika, żeby zamiast planowania śmierci zadzwonił pod jeden z tych numerów, gdzie otrzyma fachową pomoc i dalsze wsparcie.
    116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
    22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
    116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
    801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
    800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej
Tyle wystarczy.

Link do akcji:
http://stayfly.pl/2015/06/stop-samobojstwom/

sobota, 14 marca 2015

Rozdział 20.

Właśnie jedziemy z Chochlikiem i Rosie na zakupy do Los Angeles zostało nam niecałe 50 km podróży jedziemy już dość długo choć Alicja cały czas przekracza prędkość. Całą drogę Alicje gadała o jakimś filmie, ja słuchałam muzyki i pisałam smsy z Edwardem strasznie za nim tęsknię.
- Bello?-  usłyszałam głos Ali.
- Tak?- zapytałam.
- Pytałam się co sądzisz o tej sukience?- pokazała na telefon , który trzymała Rosali.
- Śliczna.- odpowiedziałam na pytanie.
- Rosali zamów ja dla Belli a dla siebie ta druga.
Po niecałych 10 minutach byliśmy na miejsc. Chochlik ostatnie kilometry strasznie przyspieszyła. Gdy Alicja zaparkowała na parkingu zaczęło się piekło. Bieganina po sklepach, jedne, drugi, trzeci,.....trzynasty,........pięćdziesiąty. Ostatecznie się zbuntowałam i powiedziałam, że więcej nigdzie nie idę. Wyszłyśmy ze sklepów z jakimiś 60 torbami w, których były zakupy. Droga minęła szybciej.  gdy wróciliśmy z zakupów Edward już czekał przed domem a ja na niego się rzuciłam zapomniałam jaką mam siłę i Edward miał minę, jakby miał się udusić.
- Przepraszam.- powiedziałam odsuwając się ale nadal trzymając Edwarda w ramionach.
- Nie przepraszaj.- powiedział i mnie pocałował.
Z domu wyszedł Emmett.
- Fuuu..-powiedział patrząc się na nas nadal miał na mnie focha za to, że go pokonałam.
- Wal się Emmett.- odpowiedziała na jego fuu...
Emmett tylko zmroził mnie wzrokiem i poszedł odebrać od Ros i Ali torby.
Gdy zakupy były już rozpakowane i wszystko gotowe, wybrałam się z Edwardem na polowanie. Na polowaniu byliśmy 2h upolowałam 2 sarny i jelenia oczywiście skończyłam wcześniej od Edwarda wiec czekałam na drzewie wymachując nogami. Edward myślał, że mnie zaskoczy zachodząc od tyłu ale grubo się pomylił. Ja się szybko odwróciłam i rzuciłam go z drzewa a sam skoczyłam na niego.
- I co warto było?- zapytałam.
- Tak warto było bo mogę zrobić tak.- powiedział.
A następnie złapał za nadgarstki i położył pod sobą i zaczął całować.
Gdy Edward skończył mnie całować poszliśmy na polanę i spędziliśmy tam pół godziny rozmawiając o wszystkim i o niczym.

___________________________________________________________________________________
Rozdział jest, pojawił się nareszcie, wiem krótki ale teraz jak mam nogę w szynie WSZYSCY dosłownie WSZYSCY do mnie przychodzą i nie jest tak łatwo cos napisać dla was a chciałam i obiecałam wam dziś, że do dziś dodam i dodaje. Oto się pojawia przed wami choć krótki ale pisany z serca dla was rozdział. Postaram się jeszcze cos dodać w najbliższym czasie. Choć nie obiecuję bo naprawdę noga w szynie = odwiedziny wszystkich znajomych i ich pisanie każdej formy wiadomości. A miałam tyle planów na weekend w domu napisać wam porządny rozdział pouczyć się itp.. Jak widać to nie wypali. Ale postaram się dodać następny bardziej obszerny rodział. Całuski NATALIA.


czwartek, 12 marca 2015

Wielekie SORYY

Przepraszam was że nie było tak długo nic ale przyznam nie miałam czasu i zapominałam jak już miałam. Byłam dwa razy chora od tamtego czasu i miałam ferie ale jakoś zajmowałam się nauką. Tak ja nauką. Wiem to mnie nie usprawiedliwia. Obecnie mam nogę w szynie i postaram się dodać dla was parę rozdziałów choć nie obiecuję.
Natalia.

niedziela, 30 listopada 2014

Wybraliście!

Hej! Dziś o 23:59 kończy się termin oddawania głosów na temat następnego bloga. I już mogę ogłosić, że na 10 oddanych głosów 6 jest za Dramione więc teraz będę myśleć jak to ma się potoczyć a w najbliższych dniach dam wam linka do bloga. Pozdrawiam i buziaczki.
Natalia. 

sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 19

- Bello jest jeszcze jedna sprawa.- powiedziała Alicie.
- Jak?- zapytałam.
- Bo gdy byłaś na polowaniu miałam wizje. Widziałam ciebie żywiącą się człowiekiem.
- Alicje ale Bella się powstrzymała sama.- wyjaśnił Edward.
- Jak to?- zdziwił sił Jasper.
- No normalnie ma bardzo silną wolę i gdy była w drodze zatrzymała się i skoczyła w dół. Na początku chciała mnie zaatakować ale z tego też zrezygnowała.
- Co? Bello jak mogłaś jesteś jedyną osobą, która mogła go załatwić bo nie może czyta ci w myślach i ty tego nie zrobiłaś. Straciłem wiarę w ciebie siostro.- Emmett miał taki głos mawiać to jakby miał się rozpłakać.
- Bello jesteś bardzo pochamowana jak nawo narodzona.- powiedział Jasper.
- Czy ja wiem czy to taka nowo narodzona.- powiedział Emmett.
- Emmett lepiej nie zaczynaj. Pamiętaj, że Bella jest obecnie najsilniejszą z nas.- ostrzegał brata Jazz.
- Pfff..- parskał misiek.
- Choć się zmierzyć.- powiedziałam.
- Ty jestem dziewczyna.- powiedział.
- No i co z tego. Za domem jest fajna skala zmierzymy się tam na rękę.
- Z tobą na rękę? Śmieszne.
- Co boisz się, że przegrasz z dziewczyną
- Nie. Boję się, że tobie zrobię krzywdę.
- Idziesz czy nie?
- Idę.
Po chwili cała rodzina była na miejscu.
- Jezz ty sędziujesz.- powiedziała.
- To na trzy. Razz.....dwa.....trzy.
Na początku pozwoliłam wygiąć Emmetowi rękę na jego stronie ale po pewnym czasie pokazałam moją siłę i pod wpływem uderzenia ręki Emmetta po mojej stronie kamień pękł. Wszyscy się śmiali z przegranej Emmeta nawet Rosali za co misiek był obrażony.
- Rządam rewanżu.- powiedział.
- Ja zawsze chętna tylko daj znać.- powiedziałam chwytając rękę Edwarda i oddalając się w stronę domu. Szliśmy spokojnie ludzikim krokiem śmiejąc się z mimo Emmetta po przegranej.
Kolejne dni mijały a Emmett był cały czas obrażony a ja i Edward nie opuszczaliśmy siebie na chwile ale dziś Alicje miała zabrać mnie na zakupy a nie chciałam męczyć Edwarda i brać go ze sobą więc zostanie w domy właśnie siedzę w garderobie Rosali pomagając jej wybrać świetny struj na wyjście. Gdy Rosali wyszła z garderoby wiedziałam, że musi iść w tym. Struj był idealny wszystko do siebie pasowała a wszystko dopełniały piękne długie loki mojej siostry.
- I jak?- zapytała.
- Cudownie.
- Naprawdę?- zapytała.
- Naprawdę.- odpowiedziałam.
- To teraz ty.
- Ok.
 Gdy weszłyśmy do mojej garderoby Rosali zaczęła przemierzać półki z ubraniami poszukując czegoś dla mnie po pewnym czasie znalazła idealny komplet ubrań.
Gdy obie byłyśmy gotowe zeszłyśmy na dół gdzie na nas czekała już Alicie ubrana w spudniczkę ze skóry i buraczkowy sweterek. Całość świetnie się ze sobą komponowała.
- To co gotowe?- zapytała Alicie.
- Tak.- odpowiedziałam.
- Alicie tylko nie zamorduj mi tam dziewczyny.- krzyknął Edward za nami.

Sorrka

W ankiecie był błąd, którego nie zauważyłam a czytając koma od Anonima nie zrozumiałam o co chodzi nie dość, że byłam zmęczona bo było po pierwszej jak odpowiadałam na koma z telefonu.  Ale już błąd jest poprawiony i już jest poprawnie napisane. Zapraszam jeszcze raz do wypełnienia ankiety:  http://www.interankiety.pl/interankieta/836d0483b97909a36529422584772dd2?podglad=1
Zuza dzięki tobie kuzyneczko skapnęłam się o co chodzi dzięki :* (Ps. Wiesz, że do przeczytania słowa wystarczy tylko pierwsza i ostatnia litera słowa poprawnie ułożona a reszta może być rozsypana a nawet może być brak  kilku liter. Czy jakoś tak.)

piątek, 21 listopada 2014

Ankieta!

Tu macie link do ankiety:

http://www.interankiety.pl/interankieta/836d0483b97909a36529422584772dd2

Dzięki tej ankiecie macie wybrać co byście chcieli za temat następnego bloga.
Z góry w drugim pytaniu dałam zmierzch bo wiem, że lubicie go ale ja sama chciałabym odpocząć od zmierzchu trochę i dopiero zacząć coś o zmierzchu po skończeniu tego bloga.
Blog pojawi się na początku roku 2015r. Ale chciałabym już wiedzieć co chcecie i zacząć pisać coś pomału wymyślić a potem dodawać to co bym już chociaż miała.

Hejsoonn!!!

1. Polecam ten blog:
http://great-unknown-feeling.blogspot.com/p/blog-page_4224.html
2. A tu mój blog nowy:
http://nataszka1239loveb.blogspot.com/

Rozdział 18.

- Kocham cię.- powiedziałam.
- Belloo....
- Rozumiem. To ja już pójdę.- ciągnęłam swój monolog.
- Bello ja ciebie też kocham.- powiedział podnosząc mnie.
- Naprawdę?
- Nie wiesz na niby.- powiedział z sarkazmem
- Heheheh.- śmiałam się.
Gdy Edward odstawił mnie na ziemię objął mnie w tali i pocałował namiętnie czułam jak nogi mi miękną a następnie uginają się po de mną. Po pewnym czasie Edward mnie puścił.
- Bello kocham cię od kiedy cię tylko zobaczyłem.
- Ja ciebie też. To od teraz jesteśmy parą?- zapytałam
- Tak. Kocham cię.- powiedział muskając moje usta delikatnym pocałunkiem.
- Wracajmy bo będą się o nas martwić.
- Źle ci tu?- zapytał.
- Chcę jak najszybciej mieć koniec katuszy szykowanej przez Alice.
- Hehehe. Trzymaj koszulę.- powiedział rozpinając koszulę.
- Dzięki.- powiedziałam patrząc się na jego goły tors był idealnie wyrzeźbiony wyglądał jak posąg jednego z tych greckich bogów albo i lepiej.
Biegliśmy razem trzymając się za ręce. Gdy byliśmy blisko domu Edward powiedział:
- Od razu gdy wejdziesz do domu biegnij jak najszybciej do swojego pokoju i zamknij się w nim. Uporządkuj się do stanu w, którym Alicja nie będzie chciała cię zabić. Najlepiej, żebyś weszła przez okno od gabinetu Carlisla.
- Dobrze. Kocham Cię.- powiedziałam a Edward mnie pocałował.
Gdy zbliżaliśmy się do domu wzięłam wielki rozpęd i skoczyłam do gabinetu słyszałam drącą się Alicje, że mnie dorwie. Gdy zamknęłam drzwi Alicje stała pod nimi wyzywając mnie i mówiąc, że nie dojdę do siebie gdy tylko wyjdę z pokoju. Stałą tam przez całą moją kąpiel, przez cale wybieranie ubrań i ubranie się. Ale ostatecznie wyjęłam klucz z drzwi i wyskoczyłam przez okno. Ale ona już miała swoją wizje i gdy miałam wejść do salonu zagrodziła mi wejście.
- To teraz sobie pogadamy.
- Alicje ja nic nie zrobiłam.
- A sukienka. A do tego jeszcze włosy, pełno krwi jak ty wyglądałaś.
Posmutniałam.
- Ale dobra dość wrzeszczenia na ciebie.
Ja na nią spojrzałam.
- Matko Bella, Edward tak się cieszę.
Emmett, Jasper, patrzyli na nią jak na pojebaną.
- Alicja z czego się cieszysz?- zapytał Jasper.
- A tak wy nie wiecie. Bella i Edward są razem!- krzyknęła Alice.
Gdy Alicje wszystkim już oznajmiła, że ja i Edward jesteśmy razem Edward podszedł i mnie przytulił.
- No gratulacje stary wreszcie się ustatkowujesz.- śmiał się z Edwarda Emmett.

czwartek, 20 listopada 2014

Uwaga! Wazne!

Z wiazku z tym, że jetem chora na moich obydwóch Blogach pojawia sie rozdzialy. Wiem zabiedlam sprawe a zwlaszcza na tu ale prosze nie bic i nie zabijac bo robie co moge mialam chwilowe zalamanie i nie NIC kompletnie NIC nie mogłam napisać.
Wiec czekajcie na nowe rozdzialy tu i na Big_ang_century_love
To tyle na temat tych blogów a teraz na temat nowego.
Macie jakies pomysly bo mam zamiar zalozyc dwa. Jeden modowy a drugi kto wie jaki? Macie jakies pomysly? Jak tak to pisac w komach lub na email.

*nanka1059@gmail.com

*13natasza@gmail.com

Mam zamiar też założyć Aska dla was i na wasze pytania bede tam was informować na bierząco co gdzie i kiedy sie pojawia, na tekat tego czego polecam do czytania, czy to blog cz ksiazka albo do sluchania a nawet obejrzenia. Bede was na bierzaco informowac.
PODSUMOWANIE
*Beda nidlugo rozdzialy na obydwoch blogach.
*Bedą dwa nowe Blogi.
*Jeden modowy.
*Drugiego temat sami wybieracie
*Będzi dla was Aks gdzie bede informowac o wszystkim o tym co polecam o nowych postach jak i planach na przyszlosc blogow.

Buziaczki i papapa

ROZDZIAŁ SPECJALNY

Bella moja kochana Bella jest już nieśmiertelna. Teraz jest jeszcze bardziej piękne, myślałem, że bardziej już się nie da. Gdy Bella przechodziła przemianę Carlisle poprosił mnie o to abym, poszedł z Bella na jej pierwsze polowanie. Było jakoś przed godziną ósmą, gdy Bella się obudziła i chciała nieświadomie nas zaatakować.  Teraz Rosali przyniosła do pokoju lustro z garderoby Alicie.
- Bello to lustro.- powiedział Rosali odsłaniając je.
Bella patrzyła na te lustro jak na zaczarowane.
- Kto to?- zapytała.
- HEHEHEHEHEH....Matko Bello albo przemiana zaszkodziła ci na mózg albo najzwyczajniej świecie ja zgłupiałem i usłyszałem, że zapytałaś kto to jest.- śmiał się Emmett.
- Emmett zamknij się. Bello to ty.- powiedziała Esme.
- Ale to nie mogę być ja.- powiedziała moja Bella.
Kurwa musze przestać na Belle mówić moja. Przecież nawet z nią nie chodzę.
- Ale jesteś.- odezwała się Alice.
Nagle Bella zwróciła uwagę na nogi a dokładnie to na stopy miała ubrane najwyższe szpilki na koturnie.
- Alice.- powiedziała Bella.
- Tylko nie bij.
- Nie mam zamiaru cię bić.- powiedział rzucając szpilkami w stronę Alice.
- Ale miałaś nie bić.
- A użyłam do tego nóg albo rąk. Nie wiec cię nie biję.
- Dobra dzieciaki dość tych wygłupów. Bello powinnaś iść na polowanie.- odezwał się Carlisle.
Bella złapała się za gardło.
- Edwardzie.- powiedziała Esme.
A ja kiwnąłem głową na dokończoną w myślach jej prośbę.
- Bello ja pójdę dziś z tobą.
- Dobrze.- powiedziała a ja wyskoczyłam przez otwarte okno.
- Na co czekasz powiedziałem!-krzyknąłem.
Bella podbiegła do okna i gdy miała już skoczyć zatrzymała się.
- Skacz.- powiedziała Alice.
- Alllleee.....- Bała się Bella.
Podbiegł do niej Emmett i Jasper i ją zrzucili a ona w Powietrzu wykonała kilka pięknych obrotów i  wylądowała na ziemi. Następną przeszkodą dla niej był strumyk, który płyną w wielkiej dziurze.
Powtórzyłem skok dwa razy aż wreszcie sama przeskoczyła. Potem już sama biegła wyprzedzając mnie co chwilę. Gdy ja ustałem a ona była od de mnie oddalona o niecały kilometr znalazła się koło mnie w ciągu dwóch sekund.
- Bello zamknij teraz oczy.
- Po co??- zapytała
- Zaufaj mi.
- Dobrze.-powiedziała zamykając oczy
- Co słyszysz.
- Słyszę, wodę, ptaki, wiewiórkę, owady.
- Dobrze a teraz słuchaj się jeszcze bardziej.
- Słyszę coś na wschód od nas oddalone o jakieś trzy mile to chyba sarny.
- Zgadza się Bello a teraz biegnij.
 Nie czekała długo od razu pobiegła biegłem w miarę wolno za nią gdy zauważyłem, że zmienia kierunek i biegnie w stronę gór pobiegłem za nią wczułem od razu krew człowieka o tej porze roku nikt nie powinien się tu zapuszczać a zwłaszcza o tej godzinie. To nie pora na wspinanie się na góry.
Zdążałem ja dogonić w połowie góry gdzie zatrzymała się. Warczała na mnie.
- Bello..choć ze mną.
- Co jaj tu robię..nie powinno mnie tu być.-mówiła przez zaciśnięte zęby.
- Pomogę ci.-powiedziałem ale jej już nie było skoczyła w głąb lasu, który znajdował się pod nami.
Stałem chwile uśmiechając się a następnie podarzyłem za nią. Gdy dobiegłem do miejsca w, którym Bella się znajdowała widok, który ujrzałem zdziwił mnie Bella nie piła krwi sarny tylko pumy. Postanowiłem dać jej trochę swobody i zapolować samemu. Gdy byłem już nasycony odnalazłem Belle.
- Alice mnie zatłucze.-powiedziała patrząc na mnie w kącikach ust miała krew a jej sukienka była w stanie okropnym.
- Masz gwarantowane zakupy.- powiedziałem podchodząc do niej i wycierając krew z jej twarzy.
- Edwardzie...- powiedziała trzymając mnie za rękę.
- Tak??- zapytałem się odsuwając rękę od niej ale ona ją przytrzymała.
- Kocham Cię.- powiedziała.
_________________________________________________________________________________
PROSZĘ, PROSZĘ NIE BIJCIE JA NIC NIE ZOROBIŁAM WAM TYLKO NIE MIAŁAM WENY WIEM ŻE JUŻ PIĘKNYCH PARE MIESIĘCY NIC SIE NIE POJAWAIAŁO ALE TO NIE MOJA WINA. DOBRA MOJA ALE NAPRAWDE NIE MIAŁAM WENY PRZEPRASZAM WAS. TERAZ BEDE TO PRUBOWAĆ NADRABIAĆ. JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM.
 NATALIA

sobota, 23 sierpnia 2014

Rozdział 17

Na parkingu przed lotniskiem czekały na nas samochody. Mama, Alice i  Rosali oraz ja miałyśmy wynajętą piękną białą Audi a chłopacy z kolei czarne volvo.  Gdy ruszyliśmy spod lotniska Alice miała wizję ale nie chciała nam nic powiedzieć na jej temat więc nie nalegałam. Po jakiś 15 minutach jazdy ujrzałam piękny domek na górce. Jak się potem okazało był to nasz dom. Stał wystarczająco daleko od domów ludzi żeby w razie potrzeby zdążyć mnie złapać po przemianie. To dziś wieczór ma nastać moja przemiana. Gdy weszliśmy do domu Alice zaczęła nas oprowadzać po całym domu. Gdy wreszcie dotarliśmy do dwóch ostatnich drzwi Alice wypowiedziała magiczne słowa: "Tu jest twój pokój Bello a tu twój Edwardzie." Nie czekałam długo po tych słowach żeby wejść do swojego pokoju. Marzyłam tylko o tym aby się położyć na łóżko i odpocząć. 
"- Ostatni dzień jak jestem zmęczona."- pomyślałam.
Nie wiem kiedy zasnęłam ale obudziło mnie ukucie w rękę. Na początku nie wiedziałam co się dzieje ale potem zrozumiałam, że po prostu nie chcieli, żebym widziała jak mnie kują. Po chwili poczułam nie wyobrażalny ból w ręce, a potem już w całym ciele. Czułam jakbym płonęła. Matko ja chyba umieram.  Zawsze myślałam, że śmierć jest spokojna łatwa, a tu na odwrót. Czułam jakby klatka piersiowa miałaby mi się rozerwać. Czekałam na koniec moich męczarni. Cały czas myślałam o Esme, Carlisle, Edwardzie, Rosali, Misiu, Alice i Jasperze. Nagle usłyszałam czyjś głos i to bardzo wyraźnie jakby stał na de mną.
- Zaraz powinna się obudzić, jeszcze dwie minuty.- powiedział chochlik.
Co?? Do czego dwie minuty? Do końca moich męczarni czy do czego??? Nagle poczułam jak cały buł ustępuje i mogłam wreszcie otworzyć oczy. Zobaczyła wszystko to co chciałam, Esme, Edwarda, Carlisle i całą moją rodzinę. Nawet nie wiem kiedy znalazłam się pod ścianą nachylona jakby do ataku.
- Bello..???- zaczął niepewnie Carlisle.
- Tak?
- Wszystko w porządku?- zapytał.
Chwile zastanawiałam się o co mu chodzi ale szybko zrozumiałam o co mu chodzi stałam nachylona i warczałam na nich. Matko ja na nich warczę.
- Ojj...- momentalnie się wyprostowałam.
Każdy mój zmysł był lepszy niż dotychczas.
- Ile spałam??- zapytałam.
- Cztery dni.- odpowiedział Carlisle.
- Co przecież...to było zaledwie pół godziny a nawet i mniej.
-  Bello spójrz tam na kalendarz jeżeli nam nie wierzysz.- powiedział mój tata nadal staliśmy tak daleko od siebie.
Postanowiłam podejść do nich. Gdy Alice zobaczyła, że chcę do nich podejść od razu podbiegła do mnie tanecznym krokiem i mnie przytuliła.
- Bello.. tak się za tobą stęskniłam- powiedziała a właściwie wypiszczała Alice.
Do pokoju weszła Rosali- nawet nie wiem kiedy wyszła -z dużym czymś obrytym czerwonym materiałem.
- Co to?- zapytałam.  
 

Niedługo szkoła.

Hej niedługo szkoła, matko te wakacie tak szybko minęły. Te dwa miesiąc zleciały jak jeden a teraz czas biegnie szybciej. Już za tydzień powitamy nowy rok, już za tydzień zacznie się nauka, już za tydzień będziemy wstawać wcześnie rano, nie będzie już można leniuchować w łóżku do dziesiątej. Ja z okazji zbliżającego się nowego roku szkolnego życzę wam samych sukcesów w szkole.
-Natalia.

czwartek, 21 sierpnia 2014

NOWY BLOG NOWY BLOG NOWY BLOG

Witajcie nie wiedziałam, z to tak szybko pójdzie mi z opisem postacie myślałam, że posiedzę nad tym z dwa dni ale tu nie godzinka i opis postaci i wygląd bloga jest gotowy. Napiszcie co sądzicie o opisie postaci. Postaram się wstawić niedługo tu nowy rozdział a tam prolog.
LINK DO NOWEGO BLOGA:
http://lovelovebig.blogspot.com/

środa, 20 sierpnia 2014

Hejson! Czemu nie pisze tak długo...

Nie piszę obecnie bo są wakacje i cały czas gdzieś wyjeżdżam z przyjaciółmi do znajomych lub rodziną ostatnio  byłam w Brodnicy i Toruniu chodzę też na basen i plaże wychodzę z domu czasami nawet o siódmej rano jak gdzieś wyjeżdżamy i wracam około 23. Więc sorki wrócę do was we wrześniu.  Ale mam też dobrą wiadomość dla tych, którzy czytają moje wypociny. Postanowiłam skończyć bloga tak jak chciałam na początku więc na blogu pojawi się jeszcze z 20-30 rozdziałów.

wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział16

Impreza skończyła się o drugiej w nocy a ja od razu udałam się do swojej łazienki a następnie do pokoju aby przespać się przed podróżą. Obudziła mnie Esme o 3:40.
- Wstawaj skarbie.- powiedziała moja mama.
- Mamo daj mi jeszcze pięć minut.
- Trzeba już wstać bo zaraz jedziemy.- powiedziała moja mama a ja otworzyłam oczy.
-  Dobrze już wstaje.- powiedziałam i udałam się od razu do garderoby.- gdzie znalazłam już gotowy komplet ubrań na krześle w, które po umyciu się ubrałam. Gdy byłam już gotowa zeszłam na dół gdzie czekała już na mnie cała rodzina i mnóstwo walizek, każdy miał po trzy walizki, ale innego koloru.
- Możemy jechać.- powiedziałam stojąc już na ostatnim schodku.
- To dobrze.- powiedział Carlisle.
Spod domu ruszaliśmy punktualnie 4:00 i jechaliśmy przez półtorej godziny. A następnie przesiedliśmy się w samolot, który został wynajęty. W samolocie siedziałam pomiędzy Alicie a Rosali, które przeglądały różne magazyny modowe a ja prubowałam zasnąć. Nawet nie wiem kiedy zasnełam.  Śnił mk się piękny sen był w nim Edward
Razem z Edwarden siedzieliśmy na pięknej polanie w środku las na, której rosło morze kwiatów. Gdy Edward właśnie chciał mi coś powiedzieć obudziła mnie Alice.
- Bello wstawaj zaraz londujemy.
- Tak szybko?- zapytałam.
- Spałaś trzy i pół godziny.- powiedziała Alice.
- Co przeciesz to było parę minut?
Chochlik już nic nie odpowiedział tylko się uśmiechnął. Gdy wylądowaliśmy odrazu udaliśmy się na parking przed lotniskiem.

Blog, którego bardzo polecam

Hej wracam po czterech dniach nieobecności ale nie z nowym rozdziałem u mnie :'( ale z blogiem, którego czytam. Jest on genialny pojawił się na razie Rozdział1, 2, 3, prolog i dwa opis postaci ale już stwierdzam, że się wciągnęłam i jest godny polecenia.
Tu macie fragment rozdziału drugiego:

''Gdy go zobaczyłam stałam jak zamurowana. Miał rozwiane na wszystkie strony złote włosy, usta miały idealny kształt. Najdłużej patrzałam się w jego oczy kolorem przypominały najpiękniejsze morza. ...Ubrany był typowo jak demon, wyglądał niesamowicie.(...)-Cześć jestem Lexi. Powiedziałam opanowanym głosem co mnie bardzo zdziwiło.
- Jestem Jace. Chłopak odpowiedział prawie natychmiastowo, po czym odszedł.''
 


Link do bloga: http://alex2708.blogspot.com/



U mnie pojawi się za parę dni bo jestem nad morzem.