OGIEŃ I LUD. Jedni mówią, że świat zniszczy ogień inni, że lud iż poznałam pożądania srogie jestem z tymi którzy mówią ogień, Gdyby świat dwakroć ginąć mógł wiem o nienawiści dość by rzec: RÓWNIE DOBRY JEST I LUD BY NISZCZYĆ I JEST GO W BRÓD.
środa, 15 lipca 2015
Rozdział 21.
- Drodzy państwo Cullen zaraz podchodzimy do lądowania.- usłyszałam przez głośniki głos pilota.
Już niedługo Voltera mam nadzieje, że wszystko zostanie załatwione bardzo szybko. Na lotnisku czekały na nas wynajęte samochody z przyciemnianymi szybami. Droga zajęła nam niecałe 6 minut. Gdy mieliśmy już wchodzić do zamku. Czekały na nas już dwa wampiry z rozmowy wywnioskowałam, że mają na imię Alec i Jane. Po zamku wiło się mnóstwo korytarzy. A gdzieniegdzie stał jakiż wampir (napawano straż Volturich) Gdy doszliśmy do wielkich drzwi Jane powiedziała, że mamy poczekać bo Volturi ma jeszcze innych gości. Czekaliśmy 15 minut po tym czasie otworzyły się wielkie drzwi i a z Sali tronowej wyszło dwóch wampirów. Jeden z nich nas zaprosił do Sali a drugi poszedł w kierunku wielkich schodów.
- Dzień dobry Edwardzie a to musi być twoja nowonarodzona zona. - odezwał się Aro. Widziałam ich na obrazie u Carlisle w gabinecie.
Podczas naszej wizyty zadawali na setki pytani a Aro próbował czytać mi wy myślach.
Byliśmy chyba tam z godzinę. Miałam już dość po 5 minutach te ich bezsensowne pytania.
Po wyjściu z Volturi mieliśmy jeszcze 3 godziny do odlotu wiec Alicje i Rosali zaciągnęły WSZYSTKICH na zakupy. Ostatecznie wyszliśmy chyba z 200 torbami zakupów pełnych nowych ubrań. Na lotnisku byliśmy 10 minut przed odlotem. Zaraz będziemy w domu pomyślałam.
Lecieliśmy 2 godziny. Przez całą drogę leżałam przytulona do Edwarda. A Alicja coś rysowała i nie chciała mi powiedzieć co a gdy Edward próbował jej czytać w myślach tłumaczyła piosenki na różne języki świata. Inni też nie wiedzieli co ona tam rysuje. Usiadła w najdalszym zakątku samolotu i rysowała NIKT dosłownie nikt nie wiedział co tam rysuje. Po wylądowaniu samolotu w Seattle przepakowaliśmy się i przesiadłyśmy do naszych aut. Podróż z Seattle do Forks nie trwała długo ponieważ chłopacy stwierdzili, że będą się ścigać. Gdy dojeżdżaliśmy do domu było czuć smród pochodzący od chyba watahy. Teraz wiem czemu wszyscy tak narzekali na zapach zmiennokształtnych. Gdy zdążyliśmy się już rozpakować wataha przyszła pod nasz dom.
- Dzień dobry!- zaczął Carlisle.
- Dzień dobry!- powiedział Edward, który zaczął już tłumaczyć myśli zmiennokształtnych. - Widzę, że wróciliście już z wakacji i spotkanie z Volterą przebiegło pomyślnie jak i przemiana Belli.
- Tak już wróciliśmy przemiana jak i wizyta przebiegła pomyślnie. Bella ma wielka samo kontrolę dzięki czemu będzie mogła chodzić do szkoły i przebywać z ludźmi.
- Mamy nadzieję, że nie będzie problemów. Teraz musimy już iść dowidzenia.
- Dowidzenia!.- zakończył rozmowę Carlisle
____________________________________________________________________________________
Nie wiem czy pamiętacie ale jest możliwość zadawania pytań na, które odpowiem tutaj: http://bellacullen-swan.blogspot.com/search/label/Prolog Reguły nadal te sam. Chyba niedługo będę kończyć pisanie nie mam weny. Pojawi się góra 10 rozdziałów
wtorek, 14 lipca 2015
Wsparcie Akcji Gimpera
/W tym linku jest wszystko wyjaśnione dokładnie. Jeżeli chcesz pomoc innym wystarczy wejść w linki i kliknąć w odpowiednie miejsce.
► KLIKAJCIE!
http://www.pajacyk.pl/
http://www.pmiska.pl/
http://www.okruszek.org.pl/
http://www.care2.com/click-to-donate/...
http://thehungersite.greatergood.com/...
czwartek, 2 lipca 2015
Uwaga!
Jak skutecznie i bezboleśnie się zabić.
Przeczytaj wypowiedź pewnej osoby, która była w podobnej sytuacji:
Przeraziłam się do tego stopnia, że natychmiast zwróciłam się po pomoc. Partner zawiózł mnie na drugi koniec Polski do rodziców, żebym była wśród ludzi, bo on pracuje od rana do wieczora i całe dnie spędzam sama z dzieckiem. U rodziców poszłam do psychiatry, dostałam leki. Były dni, kiedy te złe myśli trzymały mnie przez wiele godzin. Czułam się fatalnie. Pewnego dnia wpadłam w taki atak paniki, że chciałam błagać, żeby rodzice zawieźli mnie do szpitala psychiatrycznego, bo bałam się, że naprawdę sobie coś zrobię. Szybko (na szczęście!) okazało się, że to nerwica natręctw, a mnie dopadły natręctwa myślowe w chyba najgorszej ich postaci. Im bardziej chciałam się ich pozbyć, im bardziej próbowałam sobie racjonalnie wytłumaczyć, że przecież wcale nie chcę sobie robić krzywdy, tym silniejsze były. Chwilami nie wiedziałam, czy to tylko moje myśli, które przyszły Bóg wie skąd, czy moje faktyczne pragnienia. Nie wiem też, co było gorsze, czy myśli o tym, że wyskakuję przez okno, czy że krzywdzę swoje dziecko. Czułam się okropnie, więc starałam się spotykać ze znajomymi i robić wiele przyjemnych rzeczy, żeby sobie pomóc (kocham czytać, miesięcznie potrafię przerobić piętnaście książek, a w tym najgorszym okresie w ogóle nie mogłam się skupić na lekturze). Wierz mi, że to, co przeżyłam przez te kilka tygodni, to najgorsze doświadczenie całego mojego życia. Nie chcę, by kiedykolwiek wróciło. Rodzice bardzo mi pomogli, mój partner też. Minęło parę tygodni, jestem już w domu i czuję się naprawdę dobrze. Całe szczęście.
Korzystam z okazji, że napisałeś ten tekst. Kiedy parę tygodni temu na FB wrzuciłeś informację, że szukasz miejsc pomagających osobom z myślami samobójczymi, byłam jak sparaliżowana ze strachu. Patrzyłam na Twój post i oblewał mnie pot, bo nie wiedziałam, co mi się dzieje. Teraz apeluję: ludzie, szukajcie pomocy. Jeśli czujecie się źle, walcie drzwiami i oknami tam, gdzie mogą wam pomóc. Człowiek zamknięty w swojej głowie, sam na sam ze swoimi myślami, sam może sobie nie poradzić. Nie wstydźcie się, mówcie głośno o tym, co czujecie. Oddycham z ulgą, że potrafiłam poprosić o pomoc i że ją otrzymałam, dzięki której wiem, co za franca mnie dopadła i wiem, jak z nią walczyć. Ośmielam się więc opublikować ten komentarz, nie skrywając się za anonimowym komentarzem. Może komuś to pomoże."
Tu znajdziesz pomoc:
Zadzwoń:
116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej
Przeczytaj teraz teks proszę cię o to zrób to:
http://tattwa.pl/2015/06/jak-s...
http://haloziemia.pl/jak-popel...
http://archiwumchaosu.blox.pl/...
http://zudit.pl/index.php/2015...
http://mojatrawa.pl/jak-skutec...
http://paulinawnuk.com/2015/06...
http://www.nishka.pl/jak-popel...
http://www.riennahera.com/2015...
http://fitly.pl/jak-skutecznie...
http://frontdomowy.pl/2015/06/...
http://mojadziewczynaczytablog...
http://www.fabjulus.pl/2015/06...
http://tamtastronalustra.blog....
http://roweroweporady.pl/jak-s...
http://blog.lukeparadise.pl/ja...
http://zdzislaw.in/jak-popelni...
http://nietylkopasta.pl/najlep...
http://www.szczesliva.pl/jak-s...
http://www.jaskolczarnia.pl/ja...
http://przemyslniki.blog.pl/ja...
http://www.okularnica.com/jak-...
http://madee.pl/jak-skutecznie...
A teraz przeczytaj to:
http://stayfly.pl/2014/12/jak-skutecznie-i-bezbolesnie-popelnic-samobojstwo/
A teraz wejdź w film i go obejrzyj:
Film Matt Olech:
https://www.youtube.com/watch?v=QWJEoVqVkQw
Jeżeli jesteś blogerem, vlogerm czy kim kolwiek i też chcesz pomóc osobą, które chce popełnić samobójstwo przeczytaj:
Zróbmy rewolucję, zhackujmy Google!
Jak to zrobić?
- Zatytułuj wpis „Jak skutecznie i bezboleśnie popełnić samobójstwo?” lub „Jak skutecznie i bezboleśnie się zabić?” lub jakąś z kombinacji tych tytułów.
- Użyj we wpisie wielokrotnie takich fraz jak „samobójstwo”, „zabić się”, „odebrać sobie życie” i ich kombinacji lub pochodnych.
- Umieść we wpisie pozytywne treści, niosące nadzieję i dające wiarę, że nie ma problemu, z którym nie można sobie poradzić, a samobójstwo nie jest rozwiązaniem.
- Zachęć czytelnika, żeby zamiast planowania śmierci zadzwonił pod jeden z tych numerów, gdzie otrzyma fachową pomoc i dalsze wsparcie.
116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej
Link do akcji:
http://stayfly.pl/2015/06/stop-samobojstwom/
sobota, 14 marca 2015
Rozdział 20.
- Bello?- usłyszałam głos Ali.
- Tak?- zapytałam.
- Pytałam się co sądzisz o tej sukience?- pokazała na telefon , który trzymała Rosali.
- Śliczna.- odpowiedziałam na pytanie.
- Rosali zamów ja dla Belli a dla siebie ta druga.
Po niecałych 10 minutach byliśmy na miejsc. Chochlik ostatnie kilometry strasznie przyspieszyła. Gdy Alicja zaparkowała na parkingu zaczęło się piekło. Bieganina po sklepach, jedne, drugi, trzeci,.....trzynasty,........pięćdziesiąty. Ostatecznie się zbuntowałam i powiedziałam, że więcej nigdzie nie idę. Wyszłyśmy ze sklepów z jakimiś 60 torbami w, których były zakupy. Droga minęła szybciej. gdy wróciliśmy z zakupów Edward już czekał przed domem a ja na niego się rzuciłam zapomniałam jaką mam siłę i Edward miał minę, jakby miał się udusić.
- Przepraszam.- powiedziałam odsuwając się ale nadal trzymając Edwarda w ramionach.
- Nie przepraszaj.- powiedział i mnie pocałował.
Z domu wyszedł Emmett.
- Fuuu..-powiedział patrząc się na nas nadal miał na mnie focha za to, że go pokonałam.
- Wal się Emmett.- odpowiedziała na jego fuu...
Emmett tylko zmroził mnie wzrokiem i poszedł odebrać od Ros i Ali torby.
Gdy zakupy były już rozpakowane i wszystko gotowe, wybrałam się z Edwardem na polowanie. Na polowaniu byliśmy 2h upolowałam 2 sarny i jelenia oczywiście skończyłam wcześniej od Edwarda wiec czekałam na drzewie wymachując nogami. Edward myślał, że mnie zaskoczy zachodząc od tyłu ale grubo się pomylił. Ja się szybko odwróciłam i rzuciłam go z drzewa a sam skoczyłam na niego.
- I co warto było?- zapytałam.
- Tak warto było bo mogę zrobić tak.- powiedział.
A następnie złapał za nadgarstki i położył pod sobą i zaczął całować.
Gdy Edward skończył mnie całować poszliśmy na polanę i spędziliśmy tam pół godziny rozmawiając o wszystkim i o niczym.
___________________________________________________________________________________
Rozdział jest, pojawił się nareszcie, wiem krótki ale teraz jak mam nogę w szynie WSZYSCY dosłownie WSZYSCY do mnie przychodzą i nie jest tak łatwo cos napisać dla was a chciałam i obiecałam wam dziś, że do dziś dodam i dodaje. Oto się pojawia przed wami choć krótki ale pisany z serca dla was rozdział. Postaram się jeszcze cos dodać w najbliższym czasie. Choć nie obiecuję bo naprawdę noga w szynie = odwiedziny wszystkich znajomych i ich pisanie każdej formy wiadomości. A miałam tyle planów na weekend w domu napisać wam porządny rozdział pouczyć się itp.. Jak widać to nie wypali. Ale postaram się dodać następny bardziej obszerny rodział. Całuski NATALIA.
czwartek, 12 marca 2015
Wielekie SORYY
Natalia.
niedziela, 30 listopada 2014
Wybraliście!
sobota, 22 listopada 2014
Rozdział 19
- Jak?- zapytałam.
- Bo gdy byłaś na polowaniu miałam wizje. Widziałam ciebie żywiącą się człowiekiem.
- Alicje ale Bella się powstrzymała sama.- wyjaśnił Edward.
- Jak to?- zdziwił sił Jasper.
- No normalnie ma bardzo silną wolę i gdy była w drodze zatrzymała się i skoczyła w dół. Na początku chciała mnie zaatakować ale z tego też zrezygnowała.
- Co? Bello jak mogłaś jesteś jedyną osobą, która mogła go załatwić bo nie może czyta ci w myślach i ty tego nie zrobiłaś. Straciłem wiarę w ciebie siostro.- Emmett miał taki głos mawiać to jakby miał się rozpłakać.
- Bello jesteś bardzo pochamowana jak nawo narodzona.- powiedział Jasper.
- Czy ja wiem czy to taka nowo narodzona.- powiedział Emmett.
- Emmett lepiej nie zaczynaj. Pamiętaj, że Bella jest obecnie najsilniejszą z nas.- ostrzegał brata Jazz.
- Pfff..- parskał misiek.
- Choć się zmierzyć.- powiedziałam.
- Ty jestem dziewczyna.- powiedział.
- No i co z tego. Za domem jest fajna skala zmierzymy się tam na rękę.
- Z tobą na rękę? Śmieszne.
- Co boisz się, że przegrasz z dziewczyną
- Nie. Boję się, że tobie zrobię krzywdę.
- Idziesz czy nie?
- Idę.
Po chwili cała rodzina była na miejscu.
- Jezz ty sędziujesz.- powiedziała.
- To na trzy. Razz.....dwa.....trzy.
Na początku pozwoliłam wygiąć Emmetowi rękę na jego stronie ale po pewnym czasie pokazałam moją siłę i pod wpływem uderzenia ręki Emmetta po mojej stronie kamień pękł. Wszyscy się śmiali z przegranej Emmeta nawet Rosali za co misiek był obrażony.
- Rządam rewanżu.- powiedział.
- Ja zawsze chętna tylko daj znać.- powiedziałam chwytając rękę Edwarda i oddalając się w stronę domu. Szliśmy spokojnie ludzikim krokiem śmiejąc się z mimo Emmetta po przegranej.
Kolejne dni mijały a Emmett był cały czas obrażony a ja i Edward nie opuszczaliśmy siebie na chwile ale dziś Alicje miała zabrać mnie na zakupy a nie chciałam męczyć Edwarda i brać go ze sobą więc zostanie w domy właśnie siedzę w garderobie Rosali pomagając jej wybrać świetny struj na wyjście. Gdy Rosali wyszła z garderoby wiedziałam, że musi iść w tym. Struj był idealny wszystko do siebie pasowała a wszystko dopełniały piękne długie loki mojej siostry.
Sorrka
Zuza dzięki tobie kuzyneczko skapnęłam się o co chodzi dzięki :* (Ps. Wiesz, że do przeczytania słowa wystarczy tylko pierwsza i ostatnia litera słowa poprawnie ułożona a reszta może być rozsypana a nawet może być brak kilku liter. Czy jakoś tak.)
piątek, 21 listopada 2014
Ankieta!
Tu macie link do ankiety:
http://www.interankiety.pl/interankieta/836d0483b97909a36529422584772dd2
Dzięki tej ankiecie macie wybrać co byście chcieli za temat następnego bloga.
Z góry w drugim pytaniu dałam zmierzch bo wiem, że lubicie go ale ja sama chciałabym odpocząć od zmierzchu trochę i dopiero zacząć coś o zmierzchu po skończeniu tego bloga.
Blog pojawi się na początku roku 2015r. Ale chciałabym już wiedzieć co chcecie i zacząć pisać coś pomału wymyślić a potem dodawać to co bym już chociaż miała.
Hejsoonn!!!
http://great-unknown-feeling.blogspot.com/p/blog-page_4224.html
2. A tu mój blog nowy:
http://nataszka1239loveb.blogspot.com/
Rozdział 18.
- Belloo....
- Rozumiem. To ja już pójdę.- ciągnęłam swój monolog.
- Bello ja ciebie też kocham.- powiedział podnosząc mnie.
- Naprawdę?
- Nie wiesz na niby.- powiedział z sarkazmem
- Heheheh.- śmiałam się.
Gdy Edward odstawił mnie na ziemię objął mnie w tali i pocałował namiętnie czułam jak nogi mi miękną a następnie uginają się po de mną. Po pewnym czasie Edward mnie puścił.
- Bello kocham cię od kiedy cię tylko zobaczyłem.
- Ja ciebie też. To od teraz jesteśmy parą?- zapytałam
- Tak. Kocham cię.- powiedział muskając moje usta delikatnym pocałunkiem.
- Wracajmy bo będą się o nas martwić.
- Źle ci tu?- zapytał.
- Chcę jak najszybciej mieć koniec katuszy szykowanej przez Alice.
- Hehehe. Trzymaj koszulę.- powiedział rozpinając koszulę.
- Dzięki.- powiedziałam patrząc się na jego goły tors był idealnie wyrzeźbiony wyglądał jak posąg jednego z tych greckich bogów albo i lepiej.
Biegliśmy razem trzymając się za ręce. Gdy byliśmy blisko domu Edward powiedział:
- Od razu gdy wejdziesz do domu biegnij jak najszybciej do swojego pokoju i zamknij się w nim. Uporządkuj się do stanu w, którym Alicja nie będzie chciała cię zabić. Najlepiej, żebyś weszła przez okno od gabinetu Carlisla.
- Dobrze. Kocham Cię.- powiedziałam a Edward mnie pocałował.
Gdy zbliżaliśmy się do domu wzięłam wielki rozpęd i skoczyłam do gabinetu słyszałam drącą się Alicje, że mnie dorwie. Gdy zamknęłam drzwi Alicje stała pod nimi wyzywając mnie i mówiąc, że nie dojdę do siebie gdy tylko wyjdę z pokoju. Stałą tam przez całą moją kąpiel, przez cale wybieranie ubrań i ubranie się. Ale ostatecznie wyjęłam klucz z drzwi i wyskoczyłam przez okno. Ale ona już miała swoją wizje i gdy miałam wejść do salonu zagrodziła mi wejście.
- To teraz sobie pogadamy.
- Alicje ja nic nie zrobiłam.
- A sukienka. A do tego jeszcze włosy, pełno krwi jak ty wyglądałaś.
Posmutniałam.
- Ale dobra dość wrzeszczenia na ciebie.
Ja na nią spojrzałam.
- Matko Bella, Edward tak się cieszę.
Emmett, Jasper, patrzyli na nią jak na pojebaną.
- Alicja z czego się cieszysz?- zapytał Jasper.
- A tak wy nie wiecie. Bella i Edward są razem!- krzyknęła Alice.
Gdy Alicje wszystkim już oznajmiła, że ja i Edward jesteśmy razem Edward podszedł i mnie przytulił.
- No gratulacje stary wreszcie się ustatkowujesz.- śmiał się z Edwarda Emmett.
czwartek, 20 listopada 2014
Uwaga! Wazne!
Z wiazku z tym, że jetem chora na moich obydwóch Blogach pojawia sie rozdzialy. Wiem zabiedlam sprawe a zwlaszcza na tu ale prosze nie bic i nie zabijac bo robie co moge mialam chwilowe zalamanie i nie NIC kompletnie NIC nie mogłam napisać.
Wiec czekajcie na nowe rozdzialy tu i na Big_ang_century_love
To tyle na temat tych blogów a teraz na temat nowego.
Macie jakies pomysly bo mam zamiar zalozyc dwa. Jeden modowy a drugi kto wie jaki? Macie jakies pomysly? Jak tak to pisac w komach lub na email.
*nanka1059@gmail.com
*13natasza@gmail.com
Mam zamiar też założyć Aska dla was i na wasze pytania bede tam was informować na bierząco co gdzie i kiedy sie pojawia, na tekat tego czego polecam do czytania, czy to blog cz ksiazka albo do sluchania a nawet obejrzenia. Bede was na bierzaco informowac.
PODSUMOWANIE
*Beda nidlugo rozdzialy na obydwoch blogach.
*Bedą dwa nowe Blogi.
*Jeden modowy.
*Drugiego temat sami wybieracie
*Będzi dla was Aks gdzie bede informowac o wszystkim o tym co polecam o nowych postach jak i planach na przyszlosc blogow.
Buziaczki i papapa
ROZDZIAŁ SPECJALNY
- Bello to lustro.- powiedział Rosali odsłaniając je.
Bella patrzyła na te lustro jak na zaczarowane.
- Kto to?- zapytała.
- HEHEHEHEHEH....Matko Bello albo przemiana zaszkodziła ci na mózg albo najzwyczajniej świecie ja zgłupiałem i usłyszałem, że zapytałaś kto to jest.- śmiał się Emmett.
- Emmett zamknij się. Bello to ty.- powiedziała Esme.
- Ale to nie mogę być ja.- powiedziała moja Bella.
Kurwa musze przestać na Belle mówić moja. Przecież nawet z nią nie chodzę.
- Ale jesteś.- odezwała się Alice.
Nagle Bella zwróciła uwagę na nogi a dokładnie to na stopy miała ubrane najwyższe szpilki na koturnie.
- Alice.- powiedziała Bella.
- Tylko nie bij.
- Nie mam zamiaru cię bić.- powiedział rzucając szpilkami w stronę Alice.
- Ale miałaś nie bić.
- A użyłam do tego nóg albo rąk. Nie wiec cię nie biję.
- Dobra dzieciaki dość tych wygłupów. Bello powinnaś iść na polowanie.- odezwał się Carlisle.
Bella złapała się za gardło.
- Edwardzie.- powiedziała Esme.
A ja kiwnąłem głową na dokończoną w myślach jej prośbę.
- Bello ja pójdę dziś z tobą.
- Dobrze.- powiedziała a ja wyskoczyłam przez otwarte okno.
- Na co czekasz powiedziałem!-krzyknąłem.
Bella podbiegła do okna i gdy miała już skoczyć zatrzymała się.
- Skacz.- powiedziała Alice.
- Alllleee.....- Bała się Bella.
Podbiegł do niej Emmett i Jasper i ją zrzucili a ona w Powietrzu wykonała kilka pięknych obrotów i wylądowała na ziemi. Następną przeszkodą dla niej był strumyk, który płyną w wielkiej dziurze.
Powtórzyłem skok dwa razy aż wreszcie sama przeskoczyła. Potem już sama biegła wyprzedzając mnie co chwilę. Gdy ja ustałem a ona była od de mnie oddalona o niecały kilometr znalazła się koło mnie w ciągu dwóch sekund.
- Bello zamknij teraz oczy.
- Po co??- zapytała
- Zaufaj mi.
- Dobrze.-powiedziała zamykając oczy
- Co słyszysz.
- Słyszę, wodę, ptaki, wiewiórkę, owady.
- Dobrze a teraz słuchaj się jeszcze bardziej.
- Słyszę coś na wschód od nas oddalone o jakieś trzy mile to chyba sarny.
- Zgadza się Bello a teraz biegnij.
Nie czekała długo od razu pobiegła biegłem w miarę wolno za nią gdy zauważyłem, że zmienia kierunek i biegnie w stronę gór pobiegłem za nią wczułem od razu krew człowieka o tej porze roku nikt nie powinien się tu zapuszczać a zwłaszcza o tej godzinie. To nie pora na wspinanie się na góry.
Zdążałem ja dogonić w połowie góry gdzie zatrzymała się. Warczała na mnie.
- Bello..choć ze mną.
- Co jaj tu robię..nie powinno mnie tu być.-mówiła przez zaciśnięte zęby.
- Pomogę ci.-powiedziałem ale jej już nie było skoczyła w głąb lasu, który znajdował się pod nami.
Stałem chwile uśmiechając się a następnie podarzyłem za nią. Gdy dobiegłem do miejsca w, którym Bella się znajdowała widok, który ujrzałem zdziwił mnie Bella nie piła krwi sarny tylko pumy. Postanowiłem dać jej trochę swobody i zapolować samemu. Gdy byłem już nasycony odnalazłem Belle.
- Alice mnie zatłucze.-powiedziała patrząc na mnie w kącikach ust miała krew a jej sukienka była w stanie okropnym.
- Masz gwarantowane zakupy.- powiedziałem podchodząc do niej i wycierając krew z jej twarzy.
- Edwardzie...- powiedziała trzymając mnie za rękę.
- Tak??- zapytałem się odsuwając rękę od niej ale ona ją przytrzymała.
- Kocham Cię.- powiedziała.
_________________________________________________________________________________
PROSZĘ, PROSZĘ NIE BIJCIE JA NIC NIE ZOROBIŁAM WAM TYLKO NIE MIAŁAM WENY WIEM ŻE JUŻ PIĘKNYCH PARE MIESIĘCY NIC SIE NIE POJAWAIAŁO ALE TO NIE MOJA WINA. DOBRA MOJA ALE NAPRAWDE NIE MIAŁAM WENY PRZEPRASZAM WAS. TERAZ BEDE TO PRUBOWAĆ NADRABIAĆ. JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM.
sobota, 23 sierpnia 2014
Rozdział 17
- Ojj...- momentalnie się wyprostowałam.
Każdy mój zmysł był lepszy niż dotychczas.
- Ile spałam??- zapytałam.
- Cztery dni.- odpowiedział Carlisle.
- Co przecież...to było zaledwie pół godziny a nawet i mniej.
- Bello spójrz tam na kalendarz jeżeli nam nie wierzysz.- powiedział mój tata nadal staliśmy tak daleko od siebie.
Postanowiłam podejść do nich. Gdy Alice zobaczyła, że chcę do nich podejść od razu podbiegła do mnie tanecznym krokiem i mnie przytuliła.
- Bello.. tak się za tobą stęskniłam- powiedziała a właściwie wypiszczała Alice.
Do pokoju weszła Rosali- nawet nie wiem kiedy wyszła -z dużym czymś obrytym czerwonym materiałem.
- Co to?- zapytałam.
Niedługo szkoła.
-Natalia.
czwartek, 21 sierpnia 2014
NOWY BLOG NOWY BLOG NOWY BLOG
LINK DO NOWEGO BLOGA:
http://lovelovebig.blogspot.com/
środa, 20 sierpnia 2014
Hejson! Czemu nie pisze tak długo...
wtorek, 22 lipca 2014
Rozdział16
- Wstawaj skarbie.- powiedziała moja mama.
- Mamo daj mi jeszcze pięć minut.
- Możemy jechać.- powiedziałam stojąc już na ostatnim schodku.
- To dobrze.- powiedział Carlisle.
Spod domu ruszaliśmy punktualnie 4:00 i jechaliśmy przez półtorej godziny. A następnie przesiedliśmy się w samolot, który został wynajęty. W samolocie siedziałam pomiędzy Alicie a Rosali, które przeglądały różne magazyny modowe a ja prubowałam zasnąć. Nawet nie wiem kiedy zasnełam. Śnił mk się piękny sen był w nim Edward
Blog, którego bardzo polecam
Tu macie fragment rozdziału drugiego:
''Gdy go zobaczyłam stałam jak zamurowana. Miał rozwiane na wszystkie strony złote włosy, usta miały idealny kształt. Najdłużej patrzałam się w jego oczy kolorem przypominały najpiękniejsze morza. ...Ubrany był typowo jak demon, wyglądał niesamowicie.(...)-Cześć jestem Lexi. Powiedziałam opanowanym głosem co mnie bardzo zdziwiło.
- Jestem Jace. Chłopak odpowiedział prawie natychmiastowo, po czym odszedł.''
Link do bloga: http://alex2708.blogspot.com/
U mnie pojawi się za parę dni bo jestem nad morzem.